“Kochał literaturę, niezwykle szanował mowę ojczystą”. Msza o owoce beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

Jak co miesiąc w Archikatedrze Warszawskiej mieszkańcy stolicy modlili się o owoce beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego. W grudniu mszy św. przewodniczył oraz homilię na temat “Prymas Wyszyński a kultura” wygłosił ks. Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. “Kochał literaturę, miał niezwykły szacunek do ojczystej mowy” – mówił.

Na początku homilii ks. Nowak zwrócił uwagę, że kard. Wyszyński uważał kulturę “za wyraz głębi człowieka, która przenika jak zaczyn całe ludzkie życie”, jednak jako jej bezwarunkowy fundament pokazywał szacunek do człowieka.

Prawdziwa kultura zaczyna się od szacunku dla człowieka od chwili poczęcia. Bóg pierwszy mnie umiłował, to znaczy – pomyślał mnie zanim o tym mówiono w ognisku rodzinnym i właśnie tutaj zaczyna się kultura – przywołał wypowiedź kard. Wyszyńskiego.

Duchowny przypomniał słowa skierowane do pisarzy, którzy – zdaniem Prymasa Tysiąclecia – powinni w taki sposób posługiwać się językiem, żeby “jak psy lizać rany narodu”. Później do tej wypowiedzi nawiązał Karol Wojtyła.

Prymas mówił do pisarzy: wy macie być jak pies, który liże rany, a nie ten, który zadaje rany. I ja pierwszy biskup i papież chcę być takim, liżącym rany naszego narodu, psem. Chcę być sługą. Niczego innego nie pragnę dla siebie – cytował ks. Nowak.

Owocem tak rozumianej kultury – mówił ks. Nowak – miał być nowy styl życia człowieka i narodu. – Nad tym pracował Prymas Wyszyński. To była jego troska o kulturę, służyć miała temu Społeczna Krucjata Miłości. Prymas Wyszyński mówił o kulturze serca, mając na myśli taki rozwój, w którym pierwszeństwo ma duch nad techniką – podkreślił.

Chrześcijańskie korzenie kultury

Kard. Wyszyński zwracał szczególną uwagę na chrześcijańskie korzenie polskiej kultury, zwłaszcza w przemówieniach milenijnych – nawiązując do kultu Matki Bożej obecnej w etosie narodowym i polskiej kulturze – i na ziemiach odzyskanych. We Wrocławiu mówił: naród który przybył na rozległe gruzowisko, wdzierał się w nie z uporem, aby cierpliwie dobrać się do serca tych ruin i tam rozpoznać swoją kolebkę.

– W czasie przemówień milenijnych przywoływał twórców z przeszłości, szczególnie kochał literaturę, szczególną miłością darzył Henryka Sienkiewicza, nazywał go duchowym wodzem narodu. Miał niezwykły szacunek do ojczystej mowy, cenił twórczość Kornela Makuszyńskiego – zauważył.

Kultura zadaniem człowieka i narodu

Kultura jest nie tylko darem pokoleń, ale i zadaniem dla teraźniejszości, czerpiemy z niej, ale mamy również ubogacać. Wyzwaniem wobec kultury jest harmonijna synteza tego co duchowe i materialne – mówił Prymas.

Zadaniem kultury według Prymasa Wyszyńskiego powinno być stanie na straży wartości, ponieważ “naród istnieje z kultury i dla kultury, a największym niebezpieczeństwem dla życia narodowego jest zafałszowanie prawdy i oderwanie od kultury narodowej”.

Prymas wobec sztuki

Ks. Nowak, odwołując się do artykułu prof. Jerzego Miziołka, podkreślił, że o kard. Wyszyńskim możemy mówić, jako o artyście wielkiej miary, ponieważ “mówił obrazami, malując je pędzlem najpiękniejszej polszczyzny, ale też znał się świetnie na sztuce”.

Mówił: sztuka jest twórczą pracą ducha. Wydobywa z materii coraz to nowe możliwości, jak z marmuru dłońmi Michała Archanioła wydobywa uśmiech Chrystusa w Piecie, zawsze świeży, zawsze nowy, jak uśmiech Mona Lisy w płótnie Leonarda.

Comiesięczna modlitwa o owoce beatyfikacji

W nawiązaniu do daty rocznicy śmierci Prymasa Tysiąclecia 28 dzień miesiąca to od lat dzień modlitwy przy grobie kard. Stefana Wyszyńskiego w stołecznej Archikatedrze. Najpierw modlono się o jego beatyfikację, a od listopada 2019 roku trwa przygotowanie pastoralne i modlitwa o owoce beatyfikacji. Niewykluczone, że w przyszłości, jeśli tak zdecyduje papież, będzie to dzień liturgicznego wspomnienia Prymasa Wyszyńskiego.

kh/archwwa.pl