BIOGRAFIA [cz. 4]

Dr Ewa K. Czaczkowska

Realizacja programu milenijnego umocniła pozycję prymasa Stefana Wyszyńskiego nie tylko w Kościele, ale w całym społeczeństwie jako duchowego przywódcę, interreksa. Wygrana Kościoła w milenijnej konfrontacji z państwem o dusze Polaków spowodowała, że władze PRL odmówili wydania prymasowi Wyszyńskiemu paszportu na wyjazd na synod do Rzymu w 1967 roku. W tym samym roku prymas ogłosił nowy program duszpasterski, ujęty w dziesięć punktów – ABC Społecznej Krucjaty Miłości. Miłość była chrześcijańską odpowiedzią na nienawiść, na której oparty był cały system komunistyczny; miała odnawiając pojedynczych ludzi stworzyć „nowych ludzi plemię”, które zbuduje nowy ład społeczny.

Prymas Wyszyński nie ustawał upominać się o przestrzeganie praw człowieka łamanych w PRL, m.in. wolność wyznania, sumienia, prawo do życia, prawdy w życiu publicznym, do godnej pracy i płacy, a także swobodnego zrzeszania się ludzi pracy. Szczególnie mocno kwestie te wybrzmiały z kazaniach świętokrzyskich, czyli cyklu kazań wygłoszonych w kościele św. Krzyża w Warszawie w latach 1974-1976, w których prymas zajmował się politycznymi i ekonomicznym aspektami aktywności człowieka, a także suwerennością narodu.

Od lat 70. ub. wieku kard. Stefan Wyszyński coraz częściej zabierał głos w sprawach projektów ustaw społecznych, słał z Episkopatem do władz memoriały m.in. w sprawie kultury chrześcijańskiej, przeciw dyskryminacji religijnej, ale też naprawy polityki społecznej i gospodarczej państwa. Wraz z Episkopatem sprzeciwił się także, a w części skutecznie, zapisom nowelizowanej Konstytucji PRL.

3 sierpnia 1976 roku prymas Stefan Wyszyński skończył 75 lat i zgodnie z prawem kościelnym złożył rezygnację z pełnionych funkcji. Papież Paweł VI rezygnacji nie przyjął, prymasowską misję przedłużył. W jakiejś mierze zwieńczeniem tej misji był wybór 16 października 1978 roku na papieża kard. Karola Wojtyły.

Nie do końca poznany jest jeszcze w tym konklawe udział prymasa Wyszyńskiego, ale z jego zapisków, a także pełnego wdzięczności odręcznego listu Jana Pawła II do prymasa datowanego 3 listopada 1978 roku wynika, że ta rola była znacząca. Od momentu, gdy jeden z faworytów konklawe, włoski kardynał Giuseppe Siri zadeklarował chęć oddania swych głosów na metropolitę krakowskiego, prymas Wyszyński w kuluarach lobbował na rzecz wyboru kard. Wojtyły. Warto podkreślić, iż w czasie tego konklawe miało paść także kilka głosów na prymasa Polski. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności nie dziwią niezwykle symboliczne gesty Jana Pawła II wobec prymasa podczas inauguracyjnego homagium, ale podobne – co warto podkreślić – były wcześniej i później, oraz bardzo mocne, znaczące słowa: „Nie byłoby tego Papieża Polaka (…) gdyby nie było twojej wiary nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, twojej heroicznej nadziei, twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”. Karol Wojtyła nie zostałby papieżem, gdyby nie był gigantem ducha i intelektu, ale Kościół powszechny nie mógłby go poznać, gdy nie siła polskiego Kościoła, która była efektem mądrego prowadzenia przez prymasa Wyszyńskiego.

Kardynał Wyszyński w wyborze papieża Polaka, a potem w jego pielgrzymce do Polski w czerwcu 1979 roku, szczególnie zaś w czasie Mszy św. na placu Zwycięstwa w Warszawie widział spełnienie proroctwa poprzednika kard. Augusta Hlonda, który mówił, by trwać przy Matce Bożej, bo zwycięstwo gdy przyjdzie, przyjdzie przez Maryję.

Rok później wybuchła w Polsce „Solidarność”. 26 sierpnia 1980 roku na Jasnej Górze w czasie strajków, które z Wybrzeża rozlały się już na cały kraj, prymas wygłosił ważne kazanie. Kładł w nim nacisk na kwestię współodpowiedzialności za państwo i na relacje między powinnościami a prawami, na związek między kryzysem moralności w życiu społecznym a grzechem indywidualnych osób. Wśród warunków ładu społecznego wymienił m.in. uznanie prawa do zrzeszania się, ale akcentował, że nawet realizacja słusznych żądań wymaga czasu, ich wykonanie musi być rozłożone na raty. Rozczarowanym kazaniem mówił, że : „Prymas nie mówi ani pod rząd, ani pod „Solidarność”” , ale do całego narodu. Od 7 września 1980 roku, gdy przyjął na audiencji Lecha Wałęsę stał się niejako nieformalnym doradcą związku – najważniejszym, bo jedynym z pozycją interreksa, który jednocześnie starał się zachować „dystans suwerena” na wypadek „sytuacji bez wyjścia”. Kardynał Wyszyński był mediatorem między związkowcami a rządem PRL w kilku poważnych konfliktach, m.in. wywołanym tzw. prowokacją bydgoską w marcu 1981 roku. Ogromną zasługą prymasa było to, iż władze zgodziły się na rejestrację rolniczej „Solidarności”.

Od początku 1981 roku stan zdrowia kard. Stefana Wyszyńskiego zaczął się pogarszać, wkrótce okazało się, że w płynie brzusznym są komórki nowotworowe. Po zamachu na Jana Pawła II 13 maja 1981 roku prymas nagrał na taśmę magnetofonową apel do wiernych stolicy, by odtąd wszystkie modlitwy zanosili już nie o jego zdrowie, ale papieża. Po raz ostatni rozmawiał z Ojcem Świętym 25 maja 1981 roku, w której papież błogosławiąc ręce i usta prymasa, symbolicznie błogosławił dzieło jego życia.

Prymas Stefan Wyszyński zmarł 28 maja 1981 roku o godz. 4.40, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Żył 80 lat, z czego 57 lata w kapłaństwie, 35 lat w biskupstwie, a 32 lata jako arcybiskup warszawski i gnieźnieński, prymas Polski. Jego pogrzeb 31 maja w Warszawie był wielką manifestacją religijno-patriotyczną z udziałem kilkuset tysięcy wiernych, w tym biskupów, kardynałów, przedstawicieli władz państwowych, związkowców z „Solidarności”. Mszy św. koncelebrowanej na placu Zwycięstwa w Warszawie przewodniczył kard. Agostino Casaroli, wysłannik Jana Pawła II.

Po 40 dniach żałoby, 7 lipca 1981 roku Jan Paweł II, który wciąż przebywał w szpitalu Gemelli, napisał do Polaków list, oddając hołd Zmarłemu: „(…) oddaliśmy Bogu samemu tego, który do Boga nade wszystko należał — nam zaś był dany jako pasterz i pierwszy w Polsce biskup ku głębokiemu zbudowaniu. Stał się za naszych czasów, w ciągu trzydziestolecia swego pasterzowania, autentycznym świadkiem Chrystusa wśród ludzi, stał się nauczycielem i wychowawcą w duchu całej prawdy o człowieku — ucząc zaś i pasterzując, starał się na podobieństwo Chrystusa i Jego Matki służyć ludziom i narodowi, których dobry Bóg postawił na drodze jego posłannictwa. Jako nieustraszony rzecznik godności człowieka oraz jego nienaruszalnych praw w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i narodowym, stał się zmarły Prymas szczególnym przykładem żywej miłości Ojczyzny i musi być policzony jako jeden z największych mężów w jej dziejach”.

dr Ewa K. Czaczkowska  – publicystka, historyk, adiunkt w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na UKSW, ekspert ds. naukowych w Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, członek Zespołu Redakcyjnego wydania dzienników Pro memoria prymasa S. Wyszyńskiego, autorka wielu książek, m.in. o Prymasie: „Kardynał Wyszyński. Biografia” , dla dzieci „Będziesz miłował…Krótka historia życia Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski” oraz najnowszej: „Prymas Wyszyński. Wiara, nadzieja, miłość”.